Nie ma to jak diamenty

sie 30, 20:20

Rozglądając się dookoła zobaczyłem, że temat diamentów jest już maksymalnie opisany i opisywany. Głównie piszę o diamentach w kontekście biżuterii, bo ta tematyka jest mi bardziej znana niźli inna. Nie zmienia to stanu rzeczy, że kiedy chciałem swoje trzy grosze w temacie napisać okazuje się, że wszystkie pola są już pozajmowane przez lepsze i gorsze treści. Cóż zrobić, zacząłem słuchać muzyki aby odszukać jakiś punkt zaczepienia i spostrzegłem pewną poprawność, która niestety albo i stety przykleiła mi się do do wspomnianych diamentów. Zaznaczę zatem, że myśl jest prowizoryczna a i na pewno nie oryginalna, a diamenty znajdują się tutaj jako źródło.

Jak zatem wiadomo diament to natura, a brylant to oszlifowany diament, który najczęściej znajdziemy w pierścionku czy innym wyrobie złotniczym. Z punktu widzenia odbiorcy biżuterii wybieramy prawie zawsze brylant, gdyż na co nam diament. Z każdego innego punktu widzenia wybór może nie być tak oczywisty.

W trakcie przemierzania muzycznej części internetu dopadła mnie myśl taka, że niektóre zjawiska, które dostajemy jako produkt końcowy są gorsze od ich pierwowzoru. Nie chcę podawać konkretnych przykładów, które mnie na tą myśl przywiodły, tym bardziej, że chodzi o samą myśl, a nie ich konkretne przedstawienia. Dajmy na to, że jest sobie ciężka, ale spokojna muzyka z okolic metalowych. Śledząc ten nurt można dostrzec zespoły, które śmiało kroczą tą ścieżką. Ewoluują, to rzecz jasna, ale nagle pojawiają się jak krople po deszczu nowe zespoły, które w swojej ofercie mają niby to samo ale jakieś takie oszlifowane, takie bardziej pozornie piękne, niby ma być lepsze, komercyjne. Niestety takie nie jest, ktoś kto zna źródła tych tworów od razu wyczuje fałsz. Chociaż może chodzi o zwrócenie uwagi innej grupy, która leży w kręgu zainteresowania producentów.



Tu właśnie musielibyśmy powrócić do diamentu i brylantu, albo jeszcze nie. Zerknijmy w swoją głowę i poszukajmy sami w sobie, czy nie znamy takich przykładów, że pierwotna myśl jest/była lepsza od tego co na końcu weszło w życie ? Oczywiście nie chodzi o drobne poprawki, które w ogóle przystosowują daną myśl do realizacji, bo też takowe z diamentu brylant nie są w stanie zrobić. Z drugiej strony można się zastanowić gdzie leży granica gdzie diamentu już nie ma.

Właściwie to tyle, mam nadzieję, że sam diament wydaje nam się teraz nie tylko tworzywem do jego przeważnie ostatecznej formy czyli brylantu umieszczonego w jednej z wielu odmian biżuterii. Mam też nadzieję, że może częściej zastanowimy się nad naszymi myślami, które potrafią nam płatać figle, ale też bez nich i bez samego rozmyślania nie moglibyśmy sami przemieniać się w … ups.

Hamer

Prezenter,

---
---